„Apartament w Paryżu” Guillaume Musso

Odpoczynek…? Hm… bez książki… w życiu! Przy każdej okazji przewracam stronę za stroną. Tym razem w Kołobrzegu towarzyszy mi (ponownie już) Guillaume Musso z tytułem „Apartament w Paryżu”.

Koniec drogi może tak naprawdę okazać się jej początkiem…

Madeline w wynajętej pracowni ukrytej w pełnym zieleni zaułku Paryża szukała samotności. Niestety, w wyniku nieporozumienia w to samo miejsce trafił dramatopisarz Gaspard. Los skazuje tych dwoje wrażliwych samotników na dzielenie jednej przestrzeni życiowej- pracowni należącej przez lata do słynnego artysty, Seana Lorenza, którego ostatnie dzieła zniknęły w tajemniczych okolicznościach…

Madeline i Gaspard, zafascynowani geniuszem i zaintrygowani tragicznym losem poprzedniego lokatora, postanawiają połączyć siły, aby odzyskać te niezwykłe obrazy. Zanim jednak odkryją sekret malarza, będą musieli zmierzyć się z własnymi demonami, a prowadzone przez nich śledztwo na zawsze odmieni ich życie…
***
Przyznam szczerze, że dopiero zaczęłam czytać tą pozycję z mojej biblioteki, jednak w przeciwieństwie do innych książek tego autora, nie wciąga mnie od początku. Fakt faktem jestem na sto którejś stronie, ale np. „Dziewczyna z Brooklynu”, od razu mnie zaintrygowała, podobnie było z „Sekretnym życiem pisarzy”, czy „Zabawą w chowanego”. To już druga książka tego autora w której czegoś mi brakuje, tego efektu WOW. Szczerze nie wiem czy ten opis szczególnie do mnie przemawia, jest ciekawy, ale czy do tego stopnia aby wybrać tą książkę spośród innych na półce w Empiku czy innej księgarni…

Od pewnego czasu uwielbiam twórczość Guillaume Musso, jego sposób przedstawiania historii poprzez urozmaiconą narrację i realność postaci, zabiera mnie w inny świat. Dość mroczny, ale rzeczywisty…
„Jestem prawdziwym optymistą, jeśli o nic nie chodzi. „
Francis Bacon
(Cytacik z książeczki, oczywiście oznaczony znacznikiem- różowym)

 

Dodaj komentarz