Dzisiaj trochę z innej beczki, a konkretniej napiszę parę słów o filmie. Jednym z najlepszych filmów, które oglądałam. Chyba większość osób uzależnionych od książek (książkoholików) przyzna mi rację, że najwybitniejsze i najbardziej wzruszające filmy powstają na podstawie niesamowitych powieści. Tak też było w tym przypadku. Nie czytałam tej książki, ale uważam, że jeśli praktycznie na całym filmie płakałam, to czytając musiałabym cały czas ocierać łzy, aż w końcu skończyłyby mi się chusteczki…
„Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie” (Luckiest Girl Alive) w reżyserii Mike Barkera opowiada niesamowitą i dramatyczną historię Ani FeNelli (Mila Kunis). Idealne życie nowojorskiej dziennikarki zaczyna chwiać się w posadach, gdy twórca dokumentu kryminalnego zmusza ją do konfrontacji z licealną przeszłością.
Postaram się bez spojlerów, chociaż będzie to trudne, ale kto nie lubi wyzwań? Nowojorska dziennikarka, pracująca w piśmie kobiecym, próbująca dostać się do New York Times, przygotowuje się do ślubu. Jednak w ten piękny obrazek zaczyna przebijać się przeszłość. Trzymanie noża, kojarzy się jej z (sami zobaczycie, oglądając ten film). Miewa przebłyski wspomnień z liceum, które doprowadzają bohaterkę do obłędu, przez co nie panuje nad sobą. To wszystko odbija się na jej związku, oddala się od partnera, którym jest bogaty biznesmen, który podczas jednej z kłótni oskarża ją o to, że ona go wykorzystuje. Czy to nie jest prawda? A może to tylko emocje targają mężczyzną, który troszczy się o ukochaną i pragnie, aby zapomniała o tragedii z liceum. Ale czy tak prosto jest zapomnieć? Reżyser dokumentu nie ułatwia Ani zadania i rozkopuje dawną sprawę doszukując się prawdy. Znajdzie się też mężczyzna, jeżdżący na wózku, który jest oprawcą i ofiarą, który będzie próbować oczyścić swoje imię i zatuszować niektóre swoje winy. Czy to mu się uda? Jak na razie dobrze mu to wychodziło, no, bo przecież, kto podważy słowo faceta sparaliżowanego od pasa w dół i autora bardzo popularnej książki? Gdzie kończy się wmówienie, a gdzie zaczyna prawda? Czy główna bohaterka opowie całą historię, przekaże ludziom sprawdzimy obraz wydarzeń z tego fatalnego dnia?
Mimo, że historia jest naprawdę przerażająca, jednak prawdziwa. Porusza ważny temat. Nie mogę zdradzić niestety, jaki, bo jest on tajemnicą, więc … Wiecie, co robić. Włączamy teraz telewizor, laptop czy telefon, klikamy „Netfilx” i szukamy tego tytułu. Raz, dwa i klik, zaczynamy oglądanie. A i ostrzegam, miejcie chusteczki, a jak ktoś nie lubi drastycznych scen to zawsze można przewinąć. POLECAM.