Ostatnio czytałam książkę pt. „Stary człowiek i morze” Ernesta Hemingwaya i szczerze, nie bardzo mi się spodobała. Po skończeniu odłożyłam ją na półkę i miałam brać się za czytanie kolejnej pozycji ze stosu „do przeczytania przed olimpiadą”, gdy do pokoju weszła moja mama. Spojrzała się na moją skwaszoną minę i na książkę E. Hemingwaya, leżącą już na miejscu.
-Skończyłaś?
Przytaknęłam. Po czym wyszła z mojego pokoju i dosłownie za chwilę wróciła, trzymając w prawej ręce TĄ książkę.
-Przeczytaj ją, a lepiej zrozumiesz Hemingwaya.
Uwaga! To prawda.
(Dalej za nim nie przepadam)
„Paryska żona” Pauli Mclain, amerykańskiej pisarki i poetki, niemal natychmiast skradła moje serce. Historia o burzliwym związku, ambicji i zdradzie. To literacki hołd złożony Hadley Richardson, kobiecie o silnym charakterze i wyjątkowej osobowości, która prowadzi nas przez piękne uliczki Paryża i drogi jej dramatycznego związku z Ernestem Hemingwayem.