Świąteczny Gdańsk cz.1

Rok 2024 kończymy wycieczką do Gdańska. Dla niektórych była to pierwsza wizyta w tym pięknym portowym mieście. Jednak, nie dla mnie. 

Wyjechaliśmy jakoś o  8, jechaliśmy… szczerze to nie wiem ile, bo większość drogi przespałam.

Dzień 1- Pierwsze kroki w Gdańsku

Nasz apartament mieścił się na prawym brzegu Motławy, na przeciwko Muzeum II Wojny Światowej. Z balkonu, wystarczyło wyjrzeć na prawo, a widać było Dolne miasto i wyspę Ołowiankę, z młyńskim kołem. Po zjedzeniu obiadu w mieszkaniu ruszyliśmy na długi spacer. Oczywiście musieliśmy skorzystać z okazji i przejechać się Amber Sky, czyli Kołem Widokowym z którego rozpościerał się cudowny widok. Macie lęk wysokości? Przełamcie go i zobaczcie Gdańsk z góry! W cenie są trzy okrążenia, trwające 15 minut.

Dalej podnoszącą się kładką zwodzoną przeszliśmy do Głównego miasta. Minęliśmy Karuzele Gdańską i szliśmy pobrzeżem, aż do Bramy Świętojańskiej, przez która musieliśmy przejść, bo odcinek przy Starym Żurawiu jest w remoncie. Należy obejść go od tyłu- ulicą Tokarską, potem Bosmańską i wychodzi się przez Bramę Świętego Ducha, dosłownie naprzeciwko obrotowej kładki. Spacerowaliśmy małymi wąskimi uliczkami, zachwycając się obłędnymi kamienicami. 

HERE. Poza czasem

O 18.00 pojawiliśmy się w Kinie Kameralnym Cafe, gdzie obejrzeliśmy film “Here. Poza czasem”. Obsada bardzo dobra, bo główną rolę otrzymał Tom Hanks. Film- refleksyjny. Pokazał jak ważne jest miejsce w naszym życiu. Niekonwencjonalna perspektywa – obserwujemy wydarzenia dziejące się w tym samym salonie w ciągu jednego stulecia. Widzimy życie rodzin, które wprowadzają się i wyprowadzają się z tego domu. To w tym pokoju spełniają się marzenia, odbywają się śluby i pogrzeby. Pokazuje to, jak ważne jest nasze otoczenie i, że dom, który wybudowaliśmy dla naszej rodziny jest częścią historii, która będzie zataczać koło. 

Dzień 2- NIGDY WIĘCEJ WOJNY

Mróz i słońce to podobno najlepsza pogoda na spacer. Prawda? Przyszedł czas na Westerplatte. Od naszego mieszkania było jakieś 20 minut autem. Poznaliśmy kawałek historii. Przez pewien czas uznawano, że to właśnie tam padły pierwsze strzały, rozpoczynające II Wojnę Światową. To miejsce stało się jej symbolem. Stacjonująca tam Składnica Tranzytowa, w której stacjonowało 200 żołnierzy, broniła się 7 dni. 

Obecnie jest tam budowane muzeum Westerplatte. Wiele pomników i tablic upamiętniających, które prowadzą do starych ruin koszarów. A wszystko to doprowadzi spacerowiczów do Pomnika Obrońców Wybrzeża

Początek czy koniec Polski?

Następnym punktem był Hel. Dwie godzinki piękną widokową drogą i byliśmy na miejscu. Parking “Cypel” jest najgłębiej położonym parkingiem, więc tym samym jest najbliżej plaży. Stamtąd prostą drogą, wzdłuż knajpek i atrakcji, mijając fortyfikacje idziemy aż do plaży. Strzeliliśmy sobie fotki, zobaczyliśmy Kopiec Kaszubów i kładką wzdłuż morza wróciliśmy na parking. Zahaczyliśmy też o pajdę chleba i zupę. 

Następnie na 18.00 mieliśmy rezerwacje w Whiskey in the jar. Cudowna restauracja, z duszą i klimatem. Polecam. Burgery i żeberka- rewelka.

Dodaj komentarz