Ciemna strona czytania cz.2

Dwie strony

Dlaczego powieści na Wattpadzie są tak bardzo popularne?

  • Mam wrażenie, że im bardziej treść książki jest głupia, bezwartościowa i po prostu kontrowersyjna, tym bardziej staje się popularna – zdają się mówić jednym głosem nauczyciele. Widzą krążącą wśród rozemocjonowanych dziewczynek “Rodzinę Monet”. Kolejne tomy o Hailie Monet pochłaniają zdecydowanie silniej niż kilka części “Dziadów” Mickiewicza.

Młodzież zaczyna widzieć to zjawisko już nieco inaczej. – Autorzy YA próbują na siłę uwspółcześnić te książki. Mam z tym problem, bo czytając nie czuję głębszych wartości, ciężko jest wyłapać jakiekolwiek przesłanie. Dodatkowo dla mnie jest w nich za dużo seksu, przez co to wszystko wydaje się błahe i puste – stwierdziła w ankiecie uczennica 2 klasy liceum.

Przyznać należy, że książki te coraz częściej poruszają dawne tematy tabu, za co są cenione, ponieważ wciąż wcale lub rzadko młodzież ma szansę poczytać i podyskutować o pierwszych miłościach, trudnych relacjach z rodzicami, wyścigu po sylwetkę lub popularność. Nie ma tego w np. w „Potopie” ani w „Dżumie”. Jednak YA pokazują też toksyczne związki, które są idealizowane i przedstawiane, jako piękne wzorce. Nie widzą, że niszczą one drabinę wartości wykształconą przez kanon starych książek młodzieżowych z przesłaniem. Do nich należy choćby „Ania z Zielonego Wzgórza” L.M. Montgomery czy seria o Harrym Potterze J.K. Rowling. Obecnie trudno znaleźć w książce YA jakiś ukryty sens, wszystko jest szybkie, powierzchowne, jak scrollowanie tik toka.

Różowe okładki

Dorośli uznają, że samo czytanie książek przez młode pokolenie jest dla nich intelektualnym wyczynem. Za które należy wyłącznie pochwalić. To wielki błąd popełniany przez współczesnych rodziców i wydawnictwa. To ciąg przyczynowo skutkowy, który nie skończy się w najbliższym czasie, ponieważ wydawcy zaczęli stawiać na ilość wydawanych książek, a nie na ich jakość. Z tego powodu wydawnictwa wynajdują słabej klasy powieści na Wattpadzie, wydają bez opieki redaktorskiej i korekty. Taki produkt opakowują najsłodszą okładką, we wszystkich tonacjach różu, z motylkami i serduszkami. Zmyli ona niejednego rodzica, ciocię czy starszą siostrę. – Jako rodzic, gdy wchodzę do Empiku i widzę na półce z literaturą młodzieżową i Young Adult, książki w pastelowych okładkach, to je kupuję, jedynie pobieżnie czytając opis. Rzadko zdarza się, że ograniczenia wiekowe są bardzo widoczne, raczej są malutkim znaczkiem w dolnym rogu książki. A że jako rodzic nieznający się na współczesnej literaturze, ufam w pełni pracownikom, którzy wykładają ten towar i jednocześnie polecają topowe książki z tej kategorii– odpowiedziała mi w wywiadzie pani Agnieszka.

Marczak lepsza od Mroza

Dlaczego coraz więcej wątpliwej jakości książek pojawia się na rynku wydawniczym? Gdzie podziały się stare dobre książki młodzieżowe z przesłaniem, morałem i lekką nutą dydaktyzmu? Starsze pokolenie wychowane na tych „lepszych” książkach może się pochwalić ogromną wiedzą literacką i jednocześnie oczytaniem. Kiedyś ta literatura była czymś, czego każdy potrzebował, ze względu na wzruszenia i wartości. Obecnie są tym, czego chce czytelnik, ten młody czytelnik. Dojść można do wniosku, że młodzi odbiorcy rządzą rynkiem wydawniczym, to oni decydują, co jest modne, jakie motywy autorzy powinni poruszać, aby książka się sprzedała.

Jak? Za pośrednictwem Bookmediów: Booktoka czy Bookstagrama. Ich “polecajki” mają wówczas miliony obserwujących, otrzymują patronaty wydawnicze i tzw. płatne współprace. Wraz ze zmianą pokoleniową coraz więcej książek pisanych jest tylko po to, aby młode i niedoświadczone grono odbiorców mogło wykupywać je stojąc w długich kolejkach na targach książki.

Podczas ostatnich Targów Książki Empiku wspomniana idolka młodych, Weronika Marczak, przez trzynaście godzin rozdawała autografy dla około 1.700. swoich czytelników. Natomiast w kilka miesięcy po swoim debiucie “Rodziną Monet” zarobiła więcej na sprzedaży niż Remigiusz Mróz, a na Wattpadzie wersję anglojęzyczną jej książki kliknęło ponad 5, 5 miliona odbiorców.

@Pizgacz, @hellofanonymous, @nahbabe czy @Voo_Doo. Oto nowi Mickiewicze, Orzeszkowe, Nienaccy, tylko że piszący o brutalnym seksie, toksycznych relacjach, pieniądzach znikąd, okaleczaniu, tożsamości płciowej. O innym świcie, którego to tym razem nie znają dorośli.

 

 

 

Dodaj komentarz