Pisanie jest podstawową umiejętnością, której człowiek uczy się na początku swojej edukacji. Wiadomo powszechnie, że czynność ta jest potrzebna do komunikacji, ale nie tylko. Ze słów tworzymy zdania, a ze zdań- historię, która albo nas zaczaruje, albo pozostanie jedynie pustymi literami na papierze. Bez dwóch zdań, autorom bestsellerów udało się to zrobić, pochłonęli czytelników swoim stylem i fabułą, doprowadzając ludzi do pewnego rodzaju uzależnienia. Jak to zrobili?
Najczęściej, gdy w rozmowie porusza się wątek pisania, autorzy tekstów wspominają o “wenie”. Natchnieniu, dzięki któremu słowa i pomysły z ich głów, z łatwością trafiają na kartkę, tworząc niesamowitą historię i bohaterów. To pojęcie istnieje już od Starożytności za sprawą greckiego filozofa, Platona, który uważał, że artystę opanowuje twórczy szał, a przez jego ciało przemawia siła wyższa. W ten sposób stworzył definicję “weny”, która miała być zsyłana na człowieka przez bogów czy mitologiczne muzy. Jednak obecnie, gdy większość społeczeństwa jest racjonalistami, ludzie doszukują się w tym czegoś innego, połączenia synaps w mózgu czy wpływu jakiś neuronów. Poza tym dzisiejsi pisarze twierdzą, że to emocje są ich natchnieniem, sensem pisania.
“Pisanie to niewiarygodna i jedyna w swoim rodzaju mieszanka ekscytacji, ogromnej radości, podniecenia, niepokoju i zdenerwowania” – Guillaume Musso “Ta chwila”
Ten francuski pisarz, twórca bestsellerów i thrillerów psychologicznych, często porusza temat pisarza i jego dzieła. Ukazuje w nich swoje konwencje weny i sensu pisania. G.Musso rozpatruje ten temat w dwojaki sposób, przez co wielu artystów może się z nimi utożsamiać.
“To najpierw praca wyobraźni. Trzeba żyć życiem innych, tworzyć różne rzeczywistości, różnych bohaterów, wyimaginowane światy. To praca nad poszukiwaniem słów, wygładzaniem zdań, znalezieniem właściwego rytmu, oddech, muzyki. Pisanie nie jest procesem leczniczym. Przy pisaniu się cierpi, pisanie dręczy, jest obsesją”
Z tego wynika, że pisanie jest obsesją, która wywołuje w człowieku emocje. Z kolei one wykształcają jego światopogląd i charakter. A z drugiej strony przedstawia zupełnie odmienne spojrzenie na pojęcie “istoty pisania”.
“ Za chimeryczną stroną fikcji często kryją się fragmenty prawdy. Powieść, jest prawie zawsze autobiografia, gdyż autor opowiada swoją historię widzianą przez pryzmat własnych uczuć i wrażliwości. […] Żeby stworzeni bohaterowie byli interesujący, muszę mieć do nich stosunek empatyczny. Wczuwam się kolejno w każdą postać z mojej powieści. Tak jak białe światło wpadające w pryzmat, ja przechodzę na wskroś każdego mojego bohatera…”
Uważa, że pisanie jest formą terapii i jednocześnie autobiografią autora. To znaczy, że pisarz przelewa swoje rozterki na karty książki, czy tworzy bohaterów na swój wzór- kreuje zasadę – piszę o tym, co jest mi znane. Przez to powieść, czy wiersz staje się jeszcze bardziej osobistą sprawą. Odzwierciedleniem życia autora, jego marzeń, snów czy koszmarów i lęków.
Z biegiem lat ludzie zmieniali, kreowali na nowo czy odkrywali swój “sens pisania”, biorąc pod uwagę wenę i emocje. Jestem jedną z osób, która twierdzi, że te dwa elementy są nieodłączną częścią pisania, bez nich teksty są nijakie.