Ruszyłyśmy SKM do Gdyni do Centrum Nauki Experyment. Takie centrum nauki Kopernika, tylko ze mniejsze i w Gdyni. Byłyśmy trochę wcześniej więc weszłyśmy na kawkę do Park Cafe, tuż przy Experymencie, dobra kawa. Wszystko byłoby super gdybyśmy nie kupiły biletów ze złą datą, dopiero na następny dzień. Przejechałyśmy przystanek dalej i spacerując wzdłuż alei Piłsudskiego, dotarłyśmy na plaże, na której skakałyśmy przez fale i potem huśtałyśmy się na huśtawce. Z Gdyni wróciliśmy SKM do Gdańska Głównego i wraz z pomocą mapy poszłyśmy do Museum Deja Vu. Trochę się rozczarowaliśmy bo jakby się sprężyć to przeszłybyśmy je w 20 min. Różne obrazy z iluzją optyczną, wirujący tunel czy pokój luster. Wracając zaszłyśmy do księgarni tuż obok, oczywiście wyszłam z książką.
Wieczorem ponownie znalazłyśmy się na starym mieście Gdańska. Dzień wcześniej znalazłyśmy w internecie super knajpkę. Drukarnia Cafe znajdującą się w małej uliczce, w której za dnia są rozstawione stoiska z bursztynami i antykami. Kawiarnia dla dorosłych, ale grzeczne dzieci są mile widziane pod opieką rodziców. Bardzo miła i młoda obsługa, smaczne serniki i drinki, no i oczywiście industrialny, niesamowicie klimatyczny wystrój.
Następnego dnia wróciłyśmy do Gdyni, do centrum experyment, tym razem udało się nam wejść i dobrze się bawić. Na wejściu wystawy odnoszące się do fizyki, wyjaśniające podstawowe zależności i właściwości. Potem “ Akcja człowiek” czyli eksponaty pozwalające bez skalpela sprawdzić, co kryje się wewnątrz nas. Dalej miejsce poświęcone drzewom i naturze, gdzie można badać, obserwować i naśladować ptaki i inne zwierzęta. Ostatnim elementem była wystawa poświęcona zdrowiu, można sprawdzić jak jeździ się po alkoholu, bez picia i zamienić się w kościotrupa. Najlpeszy byl test na uwaznosc i szybkość.Wieczorem zaplanowałyśmy iść do Food Holu w Metropolii, gdzie miał się odbyć swing. Jednak trochę się tym tańcem rozczarowałyśmy, bo ani nie miałyśmy partnera, a w dodatku byli tam znacznie dojrzalsi ludzie, niż my. Zamiast tego znalazłyśmy miejsce we wspólnej przestrzeni między knajpkami i przesiedziałyśmy tam rozmawiając, i popijając drinka z sokiem z marakui na bazie wódki.
ciąg dalszy nastąpi…