Wiecie, jakie jest najważniejsze i największe zaklęcie? Nie hokus pokus, nie czary mary, tylko…, CO BY BYŁO GDYBY…
Co by było gdyby nasze marzenia mogły stać się rzeczywiste? Co by było gdybyśmy dostali zaproszenie do Akademii Pana Kleksa? Może Ptak Mateusz, w którego role wcielił się Sebastian Stankiewicz, najpierw zaszczyciłby nas narzekaniem, potem żartami i ostatecznie kilkoma słowami, czym jest owa elitarna Akademia.
Pierwszy film pt „Akademia Pana Kleksa” powstał w 1984r i bazował na książce Jana Brzechwy o tym samym tytule. W głównego bohatera wcielił się wówczas Piotr Fronczewski, którego głos, do teraz znają dzieci, jako Ambrożego Kleksa z kolorową czupryną i mnóstwem piegów. Osobiście jestem zakochana w głosie tego aktora, przypomina mi on o dzieciństwie, w którym uwielbiałam oglądać cykl filmów o Panie Kleksie.
Tegoroczna premiera najnowszej adaptacji powieści Jana Brzechwy ukazała się w kinach na początku stycznia i sprowadziła do kin nie tylko najmłodszych, ale również dorosłych, którzy pamiętają Pana Kleksa ze swojej młodości i zapragnęli, choć na moment ponownie stać się dziećmi.
„Akademia Pana Kleksa” z 2023 roku w reżyserii Macieja Kawulskiego trochę odbiega od oryginału. Największym zaskoczeniem dla fanów była zamiana Adasia Niezgódki na Adę, co wbrew pozorom było naprawdę dobrym pomysłem, gdyż w starej wersji nie ma praktycznie postaci kobiecych. Tutaj autorzy scenariusza, czyli Krzysztof Gureczny i Agnieszka Kruk, przedstawiają świat w wielu barwach. Do akademii mogą chodzić już nie tylko chłopcy, których imiona zaczynają się na literę A, ale również dziewczynki. Celem tej magicznej placówki jest rozwijanie wyobraźni dzieci i pokazywanie im, że świat jest pełen dobra.
Kolejną zmianą jest sam Pan Kleks, młodszy i charyzmatyczny, ujmujący i prawdziwy, a to za sprawą aktora. Tomasz Kot, jako Ambroży Kleks pojawił się już na koncercie Sanah na Stadionie Narodowym w Warszawie, kiedy to miała miejsce premiera Jej piosenki zatytułowanej „Jestem twoją bajką”, która jednocześnie promowała film. Tego aktora zna cała Polska zasłynął m.in. w filmach: „Bogowie” czy „Zimna wojna”. Czy odnalazł się w roli ekstrawaganckiego i zabawnego Kleksa? Tak! Oczywiście! Żadna rola nie jest mu straszna. Oglądając czuło się radość z tego, co robi, prawdę płynącą z tego, co mówi i tą magiczna iskrę w oku. Nie zabrakło też Piotra Fronczewskiego, który tym razem wcielił się w rolę Doktora Paj- Chi- Wo i sąsiada Ady. Jego głos tak jak w oryginale przekazywał widzom najprawdziwsze wartości.
Poza obsadą i lekkimi zmianami w fabule, to sceneria również odbiegała od oryginału. Muszę przyznać, że było zdecydowanie bardziej magicznie niż w starej wersji. Różowe krzewy, latające doliny i zamek będący Akademią, zachwycały oko. Jeśli chodzi o muzykę, to wyszedł im majstersztyk. Coś niesamowitego i pięknego. Cały dzień przed pójściem do kina słuchałam playlisty, jednak, gdy do gry wkroczył obraz i historia to po prostu zaczęłam płakać. W kinie ludzie śpiewali szeptem piosenki Sanah czy wyczekiwaną przez wszystkich „Całkiem nowa bajka” puszczoną dopiero po napisach. U mnie w kinie, ludzie(niektórzy) usłyszawszy ten kawałek, krzyczeli: Jest, w końcu! Czekałam na to! Dlaczego dopiero teraz!? Jednak ja najbardziej czekałam na piosenkę „Podróż Alberta”.
A teraz parę słów o przesłaniu. „Nie ważne, jaki jesteś, warto marzyć”. Kleks w Akademii uczył lekcji aleliminacji- czyli: Marzę o …., ale… Nie ALE tylko, więc. To miało pokazać, że spełnianie marzeń nie jest niemożliwe. Trzeba pracować, krok po kroku starać się osiągnąć cel i przede wszystkim wierzyć. Harmonia, kolejna ważna lekcja, którą poznały dzieci sprowadzone do Akademii. Trzeba do tego wielkiego spokoju i kontroli, aby żyć w harmonii ze światem i ze sobą. Nie patrzeć na świat pod kątem czerni i bieli, tylko kolorów. Różnorodność i inność, to nic złego. Po za tym Ada godzi dwie bajki Akademię i Wilkusów, co nie było prostą sprawą, bo ich pragnienie zemsty było olbrzymie. Jednak dziewczynce udało się zobaczyć dobro w księciu Wilkusów. Kolejna lekcja, empatia, czyli postawienie się na miejscu drugiego człowieka i zrozumienie jego emocji. „Wiem, co czujesz…”
„Tracimy wyobraźnie i dzieciństwo, kiedy doświadczamy czegoś złego”. Jedna z prawd nauczonych w Akademii.
Trudno mi ocenić, która wersja była lepsza, czy kultowa ekranizacja z 1984r, gdzie Piotr Fronczewski wraz ze swoim głosem zaczarował widzów w tym mnie, czy unowocześniona wersja z Tomaszem Kotem i Adą, którą zagrała Antonina Litwiniak. Oba te filmy na pewno znajdą miejsce w moim sercu, w zasadzie już znalazły.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak długo nie mogłam pozbierać się po filmie. Płakałam całą drogę powrotną, potem w domu dobre 20min i aż do momentu zaśnięcia coś mnie kuło w serduchu. Chyba po prostu zdałam sobie sprawę, że już niedługo moje dzieciństwo się skończy. Ale to nic złego, prawda? Mam marzenia i wyobraźnie, której na pewno nie pozwolę wygasnąć.
Jeśli planujecie obejrzeć ten film, to najpierw polecam oryginał z 1984r. A jeszcze lepiej najpierw książkę, potem oryginał i dopiero później film z 2023r. Podzielę się z wami ciekawostką jest książka- „Akademia Pana Kleksa. Nowy początek” na podstawie filmu z 2023r… w środę chyba idę do Empiku.