Zgorzelec- Görlitz

Wycieczka poświęcona  spokojnym spacerom w lesie między skałami… tak, mogłoby się wydawać na zdjęciach. Jednak Kokoriński park narodowy na terenie Czech okazał się niemałym wyzwaniem. Skały, korzenie, łańcuchy do wspinaczki czy wąskie przesmyki przysporzyły czasem lekkich problemów. Tak więc jeśli się tam wybieracie, weźcie ze sobą buty trekkingowe ( górskie). Broń Boże nie jedzcie tam w sandałkach, skończycie zapewne z poranionymi stopami.  Ciekawą atrakcją, do której też trzeba było się wspiąć, były Diabelskie Głowy. Stamtąd pojechaliśmy już na nasz główny szlak, czyli żółty, rozpoczynający się w miejscowości Mseno. ( Polecam aplikacje do szlaków turystycznych – mapy.com

Zakwasy, zmęczenie i satysfakcja – trzy słowa określające tę leśną wycieczkę. 

Przy szlaku znajdują się dwie knajpki, z czego w obu nie zapłacicie kartą. Only Cash. 

Obiad zjedliśmy w restauracji przy drodze. Typowej czeskiej knajpce. Smażony ser był pyszny. (Restaurace „V Ráji”)

Wieczorem dojechaliśmy do Zgorzelca, gdzie mieliśmy mieszkanie naprzeciwko areny Turów. 

Następnego dnia czekało nas zwiedzanie Görlitz. Krótki spacer po Zgorzelcu, aby dojść do mostu im. Jana Pawła II. Stamtąd już po stronie niemieckiej parkiem wzdłuż rzeki aż do głównego mostu i wejścia na rynek. Utenmarkt, przy którym znajduje się dom barokowy, który z całego serca polecam zwiedzić. (Barockhaus – Görlitzer Sammlungen für Geschichte und Kultur) To w nim znajduje się magiczna biblioteka niczym z Harrego Pottera. Ponadto zobaczyć tam można pierwsze maszyny wytwarzające elektryczność, układ mieszkań barokowych, trochę sztuki i nauki. Po drugiej stronie placu znajduje się łuk szeptów. Z jednej strony łuku ktoś szepcze, a z drugiej to słuchać. Naprawdę! Testowałam. 

W zasadzie spacerowaliśmy wzdłuż głównego traktu rynku. Powiem szczerze- starczy, kamienice, ludzie, knajpki i sklepy z donicami, antykami czy rękodziełami. Bajka. 

 

Dodaj komentarz