Teraz siedzę oparta o regał z książkami, trzymam w ręce jedną z nich. Tą, która zawsze poprawia mi humor, gdy czuję się samotna w tłumie, bo nikt nie wie, kim jestem, a raczej, kim próbuję być. Jak każdy zakładam maskę idealnej lalki, która stara się wtopić w tłum, ale ewidentnie mi to nie idzie. Nie ma miejsca, w którym czuję się w pełni sobą, poza moją biblioteką. Chyba jak każdy, wciąż szukam swojego miejsca, przez co czuję się zagubiona. W pewnym sensie jestem dziewczyną znikąd.
Chodząc ulicami miasta obserwuje ludzi, którzy, mimo, że się różnią, są tacy sami. Takie same zagubione spojrzenia, ukrywane pod pewnością siebie lub smutkiem. Te same sztuczne uśmiechy, które mają zamaskować nieszczęście i złamane serca. Te same ubrania, aby dostosować się do reszty, bo boją się oryginalności i wzroku innych ludzi -boją się krytyki. Jest to normalne, ja też się boję, ale im bardziej ludzie nas oceniają, tym bardziej powinniśmy wierzyć w siebie. Jeśli o nas gadają, to mają powód. Może jesteśmy wyjątkową jednostką, którą inni próbują stłamsić i podporządkować ogółowi?
Ktoś powiedział mi, że inność nie jest zła, ale dla ludzi jest to powód do drwin. Rzadko się zdarza, że znajdzie się osoby, które mogą cie zrozumieć. Macie wspólne tematy do rozmowy, podobny gust muzyczny, czy tak samo mocno kochacie czytać książki. Może nadajecie na tych samych falach i tylko czekasz aż dana osoba napisze i zobaczysz na telefonie powiadomienie z Messengera. To są osoby, które będą cię wspierać nieważne, co się stanie. Jednak są też osoby, które będą drwić, z małych potknięć i błędów, które popełnisz na drodze swojego rozwoju. Szyderczy śmiech, plotki, kłamstwa czy hejt. Tak, to będzie boleć. To boli. Wydaje ci się, że ktoś najpierw łamie ci serce, wyrywa ci je, zgniata w dłoni, rzuca na podłogę i depcze. Niszczy cię powolutku, krok po kroku, aż w końcu stoisz na krawędzi i zastanawiasz się, co z tobą nie tak.
Mimo, że niestety ludzie są zawistni, zazdrośni i po prostu nie czuli, to w twoim życiu w którymś momencie, gdy już nie spodziewasz się czegoś dobrego, pojawią się ludzie, którzy będą w stanie poprawić ci humor. A ci, którzy cię dręczyli, mogą okazać się równie zagubieni co ty.
Po za tym samotność w jakimś stopniu doskwiera każdemu, nawet, jeśli jesteś w tłumie ludzi, swoich przyjaciół czy wśród rodziny. Każdy mam wrażenie, że czas się wtedy zatrzymuje i widzimy uśmiechniętych ludzi – bawią się i rozmawiają, a my jesteśmy z nimi, ale jednak osobno. Jesteśmy odosobnioną jednostką, która, mimo, że się stara, to jednak nie pasuje. Przynajmniej tak się nam wydaje i tak sobie wmawiamy, a w rzeczywistości jest inaczej. Ten głosik w naszej głowie, nie pozwala nam na wiele rzeczy, zamyka nas przed światem. Chowamy się, zamiast otwierać drzwi na nowe możliwości i wyzwania.
To jest podstawą naszego zagubienia. Nasza niepewność. Brak poczucia własnej wartości. Może, dlatego nie mamy swojego idealnego miejsca, w którym czujemy się w pełni sobą, bo nie zdajemy sobie sprawy, z tego, że wszyscy jesteśmy zagubieni. Świat się zmienia, a my nie chcemy dotrzymać mu kroku. Przez co każdy z nas może być i w pewnym sensie jest dziewczyną znikąd.