Na pomoc Szufladzie!

Na wstępie zaznaczę, że to nie będzie zwykły artykuł. Chcę uświadomić Wam, że coś, co było dla mnie ważne, i nie tylko dla mnie, przestało istnieć. Mowa tu o „Międzyrzeckiej Szufladzie”, czyli tomiku zawierającym opowiadania uczniów, nauczycieli, mieszkańców Międzyrzecza i okolic. Niestety już wcześniej pojawiał się problem dofinansowania tego projektu, jednak udawało się to jakoś wszystko skleić w całość.

W tym roku nikt z nas nie opublikuje swojego opowiadania w tomiku, ani też nie otrzyma egzemplarza i nie podaruje rodzinie. Z przykrością oznajmiam, że brakuje na to pieniędzy. Ciekawi mnie, dlaczego? Dlaczego nikt nie chce wspierać tak niesamowitego projektu, który pomagał ludziom otworzyć się na publikację własnych tekstów i jednocześnie wspierał nasz region? „Szuflada” trzymała się zasady, że w publikowanym opowiadaniu musiał koniecznie znaleźć się element „międzyrzecki”: miejsce akcji w naszym mieście lub bliskiej okolicy, powiązanie losów bohatera z prawdziwą postacią lub autentyczną historią. Niby nic wielkiego, a jednak pozwalało na przelanie swoich myśli na papier.

„Międzyrzecka Szuflada” zbudowała też swoją tradycję. Pierwszy numer ukazał się w 2017r., tym sposobem do tej pory wydano ich już sześć.

Pan Leszek Utrata, pomysłodawca tego projektu powiedział mi parę słów o jego początkach.

-Przyszła kiedyś taka myśl, aby spróbować wydać opowiadania uczniów, o których wiedziałem, że coś piszą. Wydało mi się to logiczne skoro miałem dostęp do takich utworów. Chciałem w ten sposób zmotywować oraz nagrodzić młodych ludzi. Jednocześnie pokazać, że jest ktoś, kto daje im taką możliwość, czyli nauczyciele, Urząd Miasta. 

Moje odczucia z publikowania w „Szufladzie” i wspomnienia pana Leszka, są bardzo podobne, więc i zawód połączony z żalem, są tym silniejsze.

-Czystą przyjemnością, dzięki której widzę, że wśród młodego pokolenia są ci, którzy mają w sobie pokłady twórcze, pełne wyobraźni i ciekawostek. Ta przyjemność odnosi się również do osób, którym podobnie jak mnie, zależy na promowaniu twórczości młodych pisarzy. Jestem im wdzięczny za pomoc w redagowaniu tekstów, szczególnie polonistom. W dalszym ciągu stoję na stanowisku, że kontynuowanie i wspieranie tej inicjatywy jest godne uwagi. Potwierdzenie tego znajduję w opinii pani Krystyny Kamińskiej z WiMBP (https://www.wimbp.gorzow.pl/literackie-talenty-z-miedzyrzecza/). Niestety władze samorządowe od dwóch lat wstrzymały( nie przewidują w budżecie) dofinansowanie tego projektu, który potrzebuje tylko kilku tysięcy złotych.

Projekt był ważny nie tylko dla samego pomysłodawcy. Był ważny i dla mnie, moich rówieśników oraz ludzi piszących do swoich szuflad.

Zadebiutowałam w tomiku w 2021r, kiedy to opublikowano moje opowiadania pt „Magia książek i opowieści” i potem „ Najgorszy scenariusz”. Inspiracją były oczywiście książki, przede wszystkim lektury, które czytałam w podstawówce do egzaminu ósmoklasisty i powieści kryminalne, które czytałam w międzyczasie. Otrzymałam wiele wsparcia od Pana Leszka Utraty i polonistów. Namawiali, motywowali, a ja entuzjastycznie czekałam na publikacje. Była to dla mnie ogromna szansa na rozwój i wyciągnięcie moich tekstów z szuflady biurka. Zrobiłam wielki krok do świata literackiego, który dopiero poznawałam i w którym zaczynałam się zakochiwać.

Tak było też pewnie w przypadku innych autorów. To coś, co umożliwiało im start i wejście do świata pisarzy. Tak, pisząc do tego tomiku, staliśmy się autorami, pisarzami własnej historii i to od nas zależało, jak ona się skończy. Pod opowiadaniami zawsze było kilka zdań o nas, które oddawały nasz charakter. Zawsze byliśmy na oficjalnym otwarciu i rozdaniu tomiku, dostawaliśmy kilka egzemplarzy, które mogliśmy rozdać rodzinie i zdobyć podpisy innych. Wszystkie zdjęcia z tego wydarzenia były publikowana na facebooku naszej biblioteki publicznej i udostępniane przez setki osób. To było piękne!

To coś znaczy! Ludzi interesują takie projekty, inicjatywy pasjonatów o nieskończonej wyobraźni i marzeniach, które pokazują siłę ducha.

Dlaczego więc nie ma na nią pieniędzy? Dlaczego młodzi ludzie i nie tylko, nie maja teraz możliwości opublikowania swoich tekstów?  Przecież, teraz wiele się mówi, że młodzi ludzie siedzą przy komputerach, pochłonięci grami, że brakuje im kreatywności, otwartości. Oczywiście nie bez powodu. Nie mają możliwości pokazania, na co ich stać. Wiersze i opowiadania zostają zapisane w pamięci komputera lub na kartce w szufladzie biurka, zapomniane i pozbawione uwagi. Nie ma kto tych młodych ludzi wypchnąć do świata, do działania, do odbiorców. Za mało jest takich projektów, teraz „Międzyrzecka Szuflada” zostanie zamknięta, to kolejna partia świetnych tekstów trafi w niebyt. Ludzie się zamkną w sobie i nie rozwiną swojej pasji, i talentu. Bo niby gdzie? Szuflada była najlepszym, co zostało stworzone w naszym regionie. Miała swoich odbiorców, miała ludzi, którzy czekali co roku na wiadomość o dacie wydania i planowali wszystko tak, żeby być na spotkaniu autorskim. Ludzi, którzy kochali ją całym sercem i teraz czują się rozdarci, pozbawieni części siebie. Ludzi, którzy widzieli w tym swoją przyszłość. Ludzi… po prostu ludzi, którzy jej potrzebowali…

Zatem teraz to, Szuflada potrzebuje nas, aby na nowo zaistnieć i sprawić przyjemność swoim odbiorcom. Musimy pokazać światu, że ludzi z pasją jest mnóstwo, że pragniemy wystawić nasze teksty na światło dzienne. Musimy coś zrobić! Trzeba wesprzeć Ją, tak jak ona wsparła nas! Jakieś pomysły? Czas działać!

 

Dodaj komentarz