Paryż-moje miasto cz.3

Dzień 3

Od rana dość intensywnie i osobno. Chłopaki pojechali na stadion Paris Song-Germain, gdzie zwiedzili cały obiekt, jedli popcorn, postrzelali gole do bramki i zrobili dużo zdjęć. Natomiast my trochę ambitniej bo najpierw poszłyśmy zobaczyć pomnik Adama Mickiewicza stojący tuż przy Sekwanie, a potem niesamowita perełkę, ukryta dla turystów- Fontaine du Gros Caillou. Pochodzi ona z XVIII wieku, a nazwa oznacza “wielką skałę”, która kiedyś znajdowała się w pobliżu. Wokół niej pełno restauracji, bagieterii i kawiarni. Jednak największą atrakcją tego poranka była Galeria Dior. Muzeum poświęcone mistrzowi i jego projektom. Kiedy sam Christiana Diora przechadzał się po tych pokojach, tworzył i przekazywał swoje pomysły następcom. Na początku poznajemy samego twórcę i jego drogę do sukcesu, od wrażliwego chłopca aż po najsłynniejszego projektanta. 

“Rysowałem kobiety-kwiaty o zaokrąglonych ramionach, biuście pełnym w rozkwicie, noszące spódnice rozłożyste jak kielichy. “-stwierdził projektant.

Biografia projektanta była ciekawa, ale najbardziej urzekły mnie suknie- piękne wyrafinowane, kobiece i przede wszystkim dopracowane wraz z detalami. Następnie przeszłyśmy się przez bogata dzielnice, przy której znajdowała się galeria. Mnóstwo wystawnych i drogich hoteli, limuzyny czy sklepy. Następnie ruszyliśmy spotkać się z chłopakami w wyznaczonym wcześniej miejscu. Potem zaliczyliśmy Sorbonne, czyli najsłynniejszy uniwersytet  paryski założony w 1253 r, mieszczący się w XIX-wiecznych budynkach (może będę tam studiować). Tuż obok był Panteon, neoklasyczna budowla z XVIII w. Przy głównym wejściu widnieje pozłacana dewiza “Wielkim ludziom wdzięczna ojczyzna”. W związku z tym dodam, że w Panteonie jest pochowana Maria Skłodowska Curie- jako jedyny kobieta. Następnie powolnym spacerkiem ruszyliśmy do Ogrodu Luksemburskiego, który obecnie rozkwita kolorami. Natomiast w Pałac Luksemburski jest siedzibą senatu. Niestety złapał nas deszcz, dość silny, że nasze parasolki nie dały rady i musieliśmy się schować pod strzechę. Po ulewie ruszyliśmy w kierunku Ratusza i Hotelu de Ville. Gubiliśmy się w krętych, wąskich uliczkach, zaglądając do tajemniczych zakątków i przesiadując na lampkę wina. Doszliśmy aż do Centrum Pompidou, miejsca, które chciałyśmy odwiedzić, ale uznaliśmy, że nie starczy nam czasu i nie zarezerwowaliśmy biletów do tego muzeum sztuki nowoczesnej. Ważne info: Rezerwuj cię bilety online do muzeów i innych atrakcji, bo nie będziecie musieli stać w długich kolejkach. Dzielnica przy Pompidou była usiana różnymi abstrakcyjnymi i modernistycznymi rzeźbami, jak również różnymi klubami, pubami i knajpami z muzyka na żywo. Na taką knajpę natrafiliśmy w dzielnicy łacińskiej. W klimatycznym pubie wypiliśmy drinki słuchając dzięków fortepianu.

Dodaj komentarz