„Północne siostry” Magda Knedler

“Słowa są magiczne. […] Słowami krzywdzimy, nagradzamy i wyrażamy miłość. W słowach zamykamy zaklęcia.” 

Pierwszy tom pozostawił w czytelnikach niemałą zagwozdkę. Co będzie dalej? Czy Goltz posunie się za daleko i w końcu zabije Aniele w przypływie złości? Jak potoczą się losy Prakseda i Edgara? Jak można się domyślić, odpowiedzi na te pytania pojawiły się w drugim tomie. 

Większość akcji książki rozgrywa się na wyspie Rugen, pięknym miejscu o lazurowej wodzie i wysokich klifach. Jest to też wyspa, na której hrabia Goltz prowadził swoje badania na temat słowiańskich bogów. Egoistyczny mężczyzna zabiera tam Anielę i Fridę- kochankę, aby ukryć wielki sekret. 

Miejsca z książki istnieją naprawdę. Jest ona oparta na bardzo rzetelnym researchu i pewnie na wielokrotnych podróżach w to miejsce. Przez to jest bardzo realistyczna i oddaje klimat wiosek rybackich na Rugen. 

Uwielbiam sposób pisania Magdy Knedler. Pisze prosto, ale z klasą. Potrafi opisać sceny zbliżenia z taką delikatnością… Mowa tu o mojej ulubionej parze, czyli Praksedzie i Edgarze. Obie te postaci są naprawdę prawdziwe, charakterne i zapadające w pamięć. Ponadto, autorka cudownie kreuje przestrzeń, przez co czytając, wydaje się jakby się ta, było. 

Jeśli chodzi o Anielę, to mam wrażenie, że postać żyje swoim życiem. Z tego powodu nie wiem, czego mogę się teraz po niej spodziewać. Z jednej strony rozumiem jej pobudki i gdy zrobiła, co zrobiła, pomyślałam: tak, trzeba było. Jednak im dalej, tym mam mieszane uczucia co do niej. Niby walczy o siebie i szuka swojej drogi, ale niszczy po kolei napotkane osoby. 

Tytułowe północne siostry są jak ogień i woda.  Tak różne i zaraz tak podobne. Obie próbują odnaleźć się w świecie, gdzie kobieta miała być tylko ładną lalką. Miała zajmować się domem, nie mieć własnego zdania i zgadzać się na wszystko. 

Autorka pięknie pokazała mroki XIX wieku. To co działo się za zamkniętymi drzwiami, to co większość mężczyzn miała w głowie i to, do czego bały się przyznać wówczas kobiety. Przez to w książkach Magdy Knedler można znaleźć wiele wątków feministycznych, które pokazują życie kobiet pozbawionych takich praw jakie mamy teraz.

Niespodziewane zwroty akcji, które wmurowały mnie w fotel. Sytuacje, w które ciężko było uwierzyć i trudno zrozumieć. Autorka pięknie dała znać czytelnikowi, że życie nie zawsze jest kolorowe. Że pod maską idealnego domu i rodziny zawsze skrywa się mrok. Mrok, który potrafi zniszczyć wszystko co dobre. 

Książka niesamowicie wzruszająca, docierającą do najskrytszych uczuć i myśli. Książka, która na długo zapisze się w moim sercu.

 

Dodaj komentarz