Dzień 2- Dwa w jednym (Taormina i Savoca)
Śladami ojca Chrzestnego
Z rana pojechaliśmy najpierw do miasteczka położonego wysoko w górach- Savoca. Nazwa tego małego sennego miasteczka wywodzi się od rośliny zwanej czarnym bzem (savucu- w dialekcie sycylijskim), która znajduje się też na herbie miasta. Miejsce to zyskało popularność dzięki filmowi “Ojciec Chrzestny”, który był kręcony na ulicach Savoci. Film opowiada o losach potężnej mafijnej rodziny. W książce akcja rozgrywa się w Corleone, ale według reżysera to miasto po wojnie, nie oddawało już tego klimatu zacisznej, zacofanej wioseczki. Dodatkowym powodem była obecność prawdziwych mafii i ich sprzeciw wobec nakręcenia scen w Corleone. Aby dostać się do miasteczka trzeba jechać okropnymi zakrętami wysoko w góry, myślałam że dostanę zawału.
Główna atrakcją Savoci jest oczywiście słynny Bar Vitelli– miejsce gdzie w filmie młody Michael Corleone rozmawia z towarzyszami o młodej kobiecie, w której się zakochał i poznaje tam jej ojca, prosząc o pozwolenie na rozpoczęcie zalotów. Knajpka jest niczym małe muzeum Ojca Chrzestnego, można zobaczyć zdjęcia, fotografie i usiąść na krześle, na którym siedział młody Al Pacino. Dodatkowym plusem jest ogromna ilość kotów, które aż pchają się na kolana.
Taormina- Stare Miasto
Podobno jedno z najpiękniejszych miasteczek na Sycylii. Jego nazwa wywodzi się prawdopodobnie od legendy o Minotaurze- pół człowieku pół koniu i ze względu na jej położenie na górze Monte Tauro.
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od parkingu, który znalazłam planując zwiedzanie- dobra cena, dużo miejsca i dobre położenie tuż przy starym mieście (Parcheggio Porta Catania). Pierwszym punktem wycieczki była brama miejska Porta Catania wzniesiona w 1440 r, stanowiąca początek głównej ulicy starego miasta, która była częścią fortyfikacji obronnej. Przechodząc przez nią, docieramy do innego świata- świata wąskich uliczek, kolorowych ceramicznych ozdób, ceglanych kamienic i zielonych roślin. Od razu czuć klimat tego urokliwego miasta.
Słodkości i piękności
Idąc wzdłuż głównej ulicy Corso Umberto, dochodzimy do Piazza del Duomo i znajdującej się na nim Katedry ( w której znajdują się relikwie ojca Pio). Ta średniowieczna budowla powstała na ruinach małego kościoła poświęconego Świetny Mikołajowi z Boni. Na placu znajduje się pochodząca z XVI w fontanna Fontana di Piazza Duomo. Barokowa konstrukcja z Minotaurem na szczycie, skrywa w sobie wiele innych drobnych odniesień do mitologii.
Dalej idąc główną ulicą, zajrzeliśmy do kuszącego sklepu Nino & Friends, a dokładnie do manufaktury czekolady, gdzie najpierw zdegustowani sny czekoladek, cukierków, past, przypraw i likierów, a potem je kupiliśmy. Cudowne miejsce z przemiłą obsługą, która zachęca do wejścia i spróbowania ich przysmaków. Zapasy zrobiliśmy i wyszliśmy szczęśliwi z pełną torba pysznych słodkości i past.
Wszystko przez te plotki
Pięknym miejscem, idealnym do zdjęć z panoramą miasta i Etną, okazał się Plac XI Kwietnia (Piazza IX Aprile). Na jednym jego krańcu jest wieża zegarowa, a na drugim pomnik Oscara Wilde’a. Plac ten wziął swoją nazwę od plotki. 9 kwietnia 1860 r, podczas odbywającej się w Katedrze mszy do Taorminy dotarła informacja, że Garibaldi wylądował w Marsylii by rozpocząć działania wyzwoleńcze spod władzy Burbonów. Informacje ogłoszono niezwłocznie przerywając nabożeństwo. Jak niebawem się okazało, była to tylko plotka. Garibaldi w rzeczywistości przybył na Sycylię, ale dopiero miesiąc później. Mieszkańcy miasta byli dumni, że wyprzedzili historię i postanowili zachować pamięć o tym wydarzeniu.
Główna ulica kończy się północną bramą i trzecim elementem fortyfikacji – Porta Messina.
Miłość do antyku
Odbijając lekko w prawo tuż przed północną bramą dojść można do przepięknego i dobrze zachowanego antycznego tearu- Teatro Antico di Taormina. Niesamowite miejsce z którego widać Etnę, kiedy oczywiście nie jest ukryta za chmurami. Ta okazała budowla została wybudowana przez Greków, ale później przebudowana przez rzymian i użytkowana jako arena.
My jedliśmy przy Piazza IX Aprile naprzeciwko Oscara Wilde’a, ale można też znaleźć ciekawe miejsce poruszając się główna ulicą starego miasta.
Hate or love
Savoca i Taormina mile mnie zaskoczyły. Miasteczka te mimo wysokiego położenia i krętych dróg, były czyste i urokliwe. Miasto ojca Chrzestnego było jeszcze nieskażone turystyką, wręcz senne, przez co zachowało swój tajemniczy klimat. Natomiast Taormina, była czymś, czego spodziewałam się po Katanii. Stara zabudowa, place z estetycznymi fontannami i kawiarnie z dobrą kawą. Zdecydowanie LOVE
Poprzedni wpis o Sycylii- dzień 1