Wczoraj była wigilia. Co to znaczy? Dla każdej rodziny zapewne co innego. Chociaż uważa się, że tradycja jest jedna. Na stole ma byc dwanascie potraw: karp, ktorego nie lubię, barszcz czerwony, bez którego nie wyobrażam sobie świąt, śledź- o fuuu. Następnie ryba po grecku, sałatka warzywna, pierogi z grzybami i kapusta- szczerze to jest najlepsze co stworzyl czlowiek. Reszty dań nie pamiętam, bo u mnie święta wygladaja zupelnie inaczej. Nie ma gigantycznej rodziny, która wpada na święta i rozsiada się przy stole rozmawiając o polityce. Nie ma wizyty w kościele czy modlitw. Wigilia to u nas czas rodzinny, święto, które spędzamy tylko w czwórkę, no dobra 6 bo jeszcze są koty.
Wszystko zaczyna się 23.12 kiedy to poza moimi imieninami, co roku jedziemy do kina. Tym razem seans w Gorzowskim kinie spodobał się każdemu. To nie tak, że rok temu albo trzy lata temu mama zasnęła na bajce. “Wonka” w reżyserii Paula Kinga opowiadal o wielkim wizjonerze, marzycielu i magiku czekoladowej rozkoszy Willim Wonce. Skąd znamy te osobistosc? Może z wcześniejszych filmów? “Willy Wonka i fabryka czekolady” z 1971, gdzie słynnego cukiernika grał Gene Wilder. Następnie w zdecydowanie nowszej i odmiennej odsłonie zobaczyliśmy marzyciela w 2005 r w drugiej adaptacji książki Roalda Dahla pt “Charlie i fabryka czekolady”. Główna rola przypadła wtedy Johnemu Deppowi. A teraz w 2023 r Paul King stworzył musical opowiadający o genezie słynnego bohatera, w którego wcielił się Timothee Chalamet. Film był niesamowity. Gra aktorska, piosenki, humor i Oompa Loomp, grany przez Hugh Granta. Jego taniec i piosenka nie może mi wyjść z głowy. “Oompa loompa dibi di du…”
Następnie Wigilia, zaczyna się oczywiście przygotowaniami, ale nie jakimiś wielkimi. Robimy murzynka z niebieska czupryną i szarlotkę. Potem trochę sprzątamy, a w międzyczasie smażymy krokiety, dorsza i kotlety schabowe dla młodego, bo on nie przepada za pierogami i innymi wspaniałymi potrawami. Podgrzewamy wcześniej już ugotowany barsz i gotujemy wodę na pierogi. Ozdabiamy stół i zostawiamy jedno dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa. Gdy wszystko jest gotowe, dzielimy się opłatkiem, wzruszając się do łez i przytulając. Następnie pozostałe fragmenty opłatków trafiają do naszych żołądków. Siadamy do stołu i rozpływamy się w aromatycznym czerwonym barszczu, jednocześnie szukając grosika w pierogach. Po napchaniu brzuchów czym się da, siadamy do odpakowywania prezentów, słuchając w tle świątecznych piosenek.
Punktem kolejnym tych rodzinnych świąt jest maraton filmów świątecznych. W tym roku wystartowaliśmy oczywiście od “Holiday”, potem wleciał ‘Kevin sam w domu” i inne trochę już oklepane komedie romantyczne w wydaniu świątecznym. I tak do późnej nocy, aż w końcu wszyscy odlecimy przed telewizorem w salonie, myśląc już o następnym intensywnym dniu wolnym.
Przede wszystkim święta są czasem rodzinnym, dlatego też ten czas należałoby spędzić rodzinnie. Otaczać się miłością, szczęściem i zdrowiem. Życzę Wam aby wasze święta były równie udane co moje.